• Wpisów: 37
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 51 dni temu, 19:37
  • Licznik odwiedzin: 7 768 / 255 dni
 
keight
 
Codziennie w pracy widzę przepiękne zachody słońca na plaży. Żałuję, że nie robię zdjęć. Wygląda to tak, jakby każdy z nich był inny, niebo przybiera naprawdę różne kolory.

Faktycznie, fajnie byłoby zacząć gromadzić zdjęciowe pamiątki. Naprawdę o tym pomyślę, byłoby mega fajnie dzielić się z Wami tym wszystkim. Poza tym dostałam z pracy voucher na 1,5 godzinną jazdę busem po mieście, szlakiem historycznym, wraz z osobą towarzyszącą bym potrafiła lepiej opowiadać turystom o atrakcjach. Fajna sprawa.

Dowiedziałam się, że gdybym była regularnym pracownikiem hotelu mogłabym poprosić po 6 miesiącach o przeniesienie do hotelu w wybranym miejscu na świecie i miałabym pierwszeństwo przy obsadzaniu stanowiska. Nawet do tych najbardziej legendarnych i luksusowych w ramach sieci. Tylko pod tym względem nieco "boli" mnie status rocznego stażysty J1. Bo jeśli chodzi o traktowanie i pensję, czuję się jak normalny pracownik.

Zniżki do hoteli przysługują mi od tego momentu, jednak nie otrzymam 22 dni urlopu.

Kocham moje szkolenia, których będę miała bardzo dużo. To trochę taka moja hotelarska encyklopedia i cieszę się że nie są zirytowani masą pytań które otrzymują.

Jeśli chodzi o możliwości rozwoju jestem oczarowana i chciałabym zostać tu przynajmniej 2-3 lata. Szansa na to jest znikoma, musiałabym wygrać w loterii wizowej w maju. Mimo wszystko, trzymajcie kciuki, OK? Z góry odpowiadam, że nie mam zamiaru wychodzić za mąż, bo codziennie ktoś sobie żartuje w ten sposób. Jeśli nie wygram, na pewno znajdę sobie jakiś hotel w Polsce w którym się zakocham. Albo znów zmienię kontynent. Będziecie wiedzieli, dzielę się przecież z Wami wieloma rzeczami.

Mimo, że chciałabym awansu najbardziej na świecie i jestem bardzo materialistyczna, odkąd wymyśliłam co fajnego mogłabym zrobić gdybym zarabiała więcej postanowiłam, że nie będę dążyła do tego za wszelką cenę.
Żadnego zarzynania się ponad siły (bąble i otarcia nie znają litości i krwawią przy każdej okazji). Zabrałam dziś moją koleżankę mimo dnia wolnego, by pokazać jej hotel i nauczyć rzeczy które przydadzą jej się w pracy.
Będzie fair play. Jeśli okaże się genialna  i wszyscy będą ją uwielbiać, to oznacza że sobie zasłużyła.

Wiecie, dostałam wielokrotnie po tyłku od ludzi, którym bardzo pomogłam. Ale nie mogę być przez to okropna i podrzucać świnie. Ta dziewczyna z Filipin jest naprawdę zaangażowana i słodka. Dlatego jeśli to nie mój czas, obiecuję (przed Wami wszystkimi) nie zazdrościć.
Ściskam ;)

PS: Dziwnie będzie jutro. Ponieważ musiałam kupić też bilet powrotny (ponieważ 2 bilety były zdecydowanie tańsze niż zakup jednego) moja data powrotu to 26.03 :D Samolot odleci beze mnie.
No nic, jeszcze ponad 11 miesięcy ;)

IMAG0143.jpg


7syPhJrD7d0.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.