• Wpisów: 40
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis: 29 dni temu, 02:46
  • Licznik odwiedzin: 10 326 / 409 dni
 
keight
 
W życiu nie byłam szczęśliwsza. Wszyscy mówią mi "eh, początki". I oczywiście wiem, że wiele rzeczy się zmienia, tymczasem czemu natomiast nie mam sobie pozwolić na bycie absolutnie szczęśliwą?

Pewnie pamiętacie, że rok temu smuciłam się, jęczałam, żaliłam. Właściwie już pod koniec gdziekolwiek nie trafiałam do hotelu było gorzej i gorzej. I teraz, gdy jestem gdzie lubię i bywają trudności, oczywiście całe mnóstwo, ciągle czuję że "mam jaja" do tej pracy, że wyrobiłam w sobie masę siły i pod żadnym pozorem nie pozwolę sobie wejść na głowę.

Ciągle widzę, jak dużo zrobiłam dla siebie. Cały ten wyjazd był wymarzony i poniekąd rozplanowany prawie 3 lata, gdy pomysł śmignął mi przez myśl coraz pierwszy. I po wielu porażkach byłam całkowicie gotowa odpuścić, moja mama natomiast miała rację, by spróbować jeszcze ten jeden ostatni raz. No i jestem.


Czasami oczywiście wkurzam się, bo tak wyszło że mój chłopak jest Amerykaninem. I ludzie, głównie z Polski widzą to tak, jakbym po prostu znalazła alternatywę po przegraniu loterii wizowej.
Co na to W? Czasem mówi, że jest polakiem, ponieważ jego babcia była polką ;)

To trochę niesprawiedliwe, ponieważ OK, fajnie byłoby móc zostać, tj. mieć świadomość że po 12 miesiącach nikt Cie stąd nie wygoni, ale równie dobrze moglibyśmy przenieść się do jakiegoś europejskiego kraju, albo chociażby Kanady, bez żadnej presji.

Myślę, że wiele osób za bardzo bierze sobie do serca wszystkie piękne filmy i wyobraża sobie to nadal jako krainę mlekiem i miodem płynącą, tymczasem tutaj naprawdę trzeba ciężko pracować.

A propo, ostatnio pracowałam w "tym drugim" hotelu. Siostrzyczce. Jest przepiękny, zapiera dech w piersiach. Ale praca wcale nie przypadła mi do gustu, nie stawiała żadnych wyzwań, była szalenie monotonna, więc jak wróciłam do siebie niemalże skakałam z radości ;)

Tutaj z moim chłopakiem.

IMAG0542.jpg


Żartowałam. Chciałabym zobaczyć minę mojej mamy :D
To jakiś koleś którego zobaczyłam w barze, zrobiłam zdjęcie z powodu niecodziennego stroju :D

Wyjście po pracy :)


18578569_10207430391276668_767932254_n.jpg


18554783_10207430387236567_456293866_n.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego